Actions

Work Header

Ostatnie noce ventôse'a

Work Text:

I: Eleonora

Nie uwierzę ci na słowo, Leo
Gdy mówisz, że boisz się burzy.
Ja wiem: samotność cię nuży
Licznych dni i nocy zbyt wielu.

Ale czemu w tej samotności
Miejsce masz na moją odprawę?
Co dla ciebie jest może - zabawą,
Mnie przeszkadza, męczy i boli.

To nie burza cię dzieli ode mnie,
A przynajmniej nie tamta za oknem,
Tylko - moje serce nieznośnie
Wciąż innemu bije. Na niebie

Brak jest gwiazd, które wyznaczają
Drogę od twego pokoju do Raju.

II: Camille

Rad bym cię widzieć w innym stanie
Niż przez strugi lodowatej wody
I majaki, co moje wywody
Przerywają raz po raz. (O, Panie

Dopomóż mi łgać!) Czy nie wiesz,
Że sam jeden wystarczysz
By Konwencję tak srodze obarczyć,
Że cię stracą? - I ja stracę ciebie.

Kiedy widzę, jak pchasz się pod koła
Wszystko, co żywe jest we mnie
Wnet zamiera i wyciągam ręce
Żeby aktu ratunku dokonać.

Dla jednego ciebie mam jeszcze
Tę wrażliwość, co przepełnia serce.

III: Antoine

Twej wizyty pragnę najgoręcej,
Teraz - bez odwrotu; lecz nie muszę
Znosić więcej gorączki katuszy,
Gdy mi czoło schłodzą twoje ręce.

Jakie to szczęście, żeś wrócił! - Nie mogę
Się doczekać, aż wszystko opowiem
O tych nocach; a ty w jednym słowie
Nie potępisz, tylko wskażesz drogę.

Odwiedzają mnie nocami bogowie
I raz jeden to nie objaw maligny,
Ale prawda; jeśli jam - jedyny,
Ty - tak samo, półbóg i półczłowiek.

Już na niebie świta, brak gwiazd;
Kończy się ventôse, rodzi - germinal.